Czym jest BLW?
BLW to skrót od baby-led weaning, co oznacza wprowadzanie pokarmów stałych całkowicie kontrolowane przez dziecko. Wydaje się to nowością powstałą na gruncie attachment parenting, jednak jest prostą kontynuacją karmienia piersią na żądanie na kolejnym etapie żywienia. Baby-led weaning pomaga maluchom stopniowo się usamodzielniać w sferze żywienia – przechodzą od mleka do posiłków stałych, spożywanych przy stole. Novum tej metody jest całkowite ominięcie etapu papek i karmienia łyżeczką oraz zaoferowaniu dziecku wyboru tego, co chce zjeść.

Kiedy możemy zastosować BLW?

Z BLW musimy poczekać, aż dziecko będzie potrafiło siedzieć. To bardzo ważne – siedzący samodzielnie maluch ma wpływ na to, co się dzieje z jego ciałem, sprawniej włada rękami odpowiadającymi za dostarczenie jedzenia do buzi oraz ma mniej wiotką krtań – lepiej kontroluje przełykanie pożywienia.

Czym jest Metoda BLW dla zmysłów dziecka?
Dzięki temu, że pozwalamy dziecku na kontakt z jedzeniem, maluch poznaje konsystencje, temperatury, smaki, dźwięki i kolory jedzenia. Nawet siedmiomiesięczne niemowlę spostrzeże, że coś czerwonego smakuje mu bardziej niż zielone. Że ciepłe jest fajne, a zimne już mniej, dynia daje się przecisnąć między paluszkami, a od brokuła odpadają małe, ciekawe kuleczki. Że potrzeba nie lada wysiłku, żeby złapać – a co najważniejsze – donieść ziarnko kaszy czy ryżu do ust.

Po kilku tygodniach jedzenia według BLW prawie wszystkie dzieci rozumieją, jak włożyć jedzenie do buzi, w kolejnych kilka ćwiczą żucie, by w końcu nauczyć się połykać. Codziennie wielokrotnie niosąc dłonią pokarm do ust, ćwiczą koordynację ręka-oko. Powoli przestają się interesować jedzeniem jako zabawką, a ich jedzenie staje się bardziej rozmyślne, celowe – w miarę jak doskonalą umiejętności z zakresu małej motoryki, które pozwalają chwytać coraz mniejsze kawałki. W przyszłości może to przynieść efekty w postaci sprawniejszej nauki pisania lub szybszego prawidłowego trzymania kredki.

Co jest takiego fajnego w BLW, że porywa tłumy?
Metoda ma wiele zalet:
– komunikacja: rodzic uczy się słuchać dziecka, nie nakłania go do bezsensownego siedzenia nad talerzem, tylko wierzy, że dziecko jest głodne lub najedzone, co mu smakuje, a co nie. Oboje się uczą: dziecko samodzielnie dostarczać sobie pożywienia, rodzic – słuchać dziecka i ufać mu. BLW pomaga pogłębić komunikację między rodzicem a dzieckiem podobnie jak noszenie w chuście czy wychowanie bezpieluchowe.
– rozwój zmysłów: wykorzystuje naturalną, intuicyjną motywację dziecka do zbierania informacji i poznawania otaczającego świata. Papkami pozbawiamy dziecko radości jedzenia i odkrywania faktur i kolorów – wszystko jest takie samo: szarobure albo pomarańczowe, słodkawo nijakie, w tej samej temperaturze. Przy BLW natomiast są długie kluski, twardawy ryż, który koniecznie natychmiast trzeba pozbierać, lepiący się banan, chropowaty brokuł…
Jedzenie wkładane na łyżeczce do buzi dziecka pojawia się właściwie znikąd od razu w jego gardle i nie pozwala uczyć się żucia. Dzieci karmione jedzeniem do rączki najpierw eksperymentują z nim, sprawdzają, jakie jest w dotyku, jaki wydaje dźwięk, jak daleko leci, a dopiero potem smakują.
– bezpieczeństwo: przy BLW maleje ryzyko zadławień, ponieważ dziecko ma pod kontrolą to, co ma w buzi, i szybciej jest świadome „ruchu” jedzenia w ustach.
– profilaktyka alergii: kiedy karmimy dziecko łyżeczką zmiksowaną z wielu produktów zupką, dziecko nie ma okazji i możliwości zbadania tego, co wkładamy mu do ust. A często, gdy dziecko odmawia jedzenia czegoś, jest na to uczulone.
– rozwój zdolności motorycznych: Gill Rapley, autorka jedynej książki na temat BLW, twierdzi, że dzieci, którym pozwala się eksperymentować z jedzeniem, mają jako kilkulatki lepszą koordynację ręka-oko. Także logopedzi kładą szczególny nacisk na wczesną naukę żucia i połykania jako trening poprawnej wymowy.
– rewizja rodzinnej diety: dzięki BLW możemy jeść z dzieckiem te same potrawy, o ile są w miarę zdrowe i świeże – jest to doskonały pretekst, o ile nie zrobiliśmy tego wcześniej, do przyjrzenia się swojej diecie i ewentualnych zmian. O ile łatwiej jest ugotować zdrowy posiłek dla całej rodziny, niż kombinować osobno, co dla kogo zrobić
– pokój zamiast wojny: o jedzenie, oczywiście. Na BLW nie da się wyhodować tzw. niejadka, ponieważ nie powstaje ognisko zapalne wokół posiłków. Zadaniem rodziców jest dostarczenie pożywienia i stworzenie warunków do jego zjedzenia, a dziecko samodzielnie decyduje, czy w ogóle i ile zje. Dzieci jedzące wg BLW nie kapryszą przy jedzeniu i – dodatkowy plus – z reguły wybierają zdrowszą opcję, jeśli rodzice taką proponują.
– oszczędność: przede wszystkim pieniędzy i czasu: przy stosowaniu BLW nie używamy słoiczków, specjalnych produktów żywnościowych, łyżek, butli i podgrzewaczy. 18-miesięczny maluch zwykle sam biegle posługuje się sztućcami i sam zjada podany mu obiad i również sam reguluje ilość pochłanianych kalorii, a rodzice w tym samym czasie jedzą swoje, a nie na zmianę, karmiąc malucha.
– wygoda: po kilku miesiącach podkładania dużej maty pod fotelik do karmienia, by w ten sposób zebrać resztki po BLW-posiłku, rodzic ze zdumieniem konstatuje, że dziecko potrafi samo zaspokoić głód, a cały pokarm znika w jego brzuchu. Po kilkunastu tygodniach sprzątania radosnego bałaganu można pozwolić sobie na błogie lenistwo, mając przy stole w pełni samoobsługowego młodego człowieka.
– zaufanie: dziecko poznaje swoje możliwości i samodzielnie przesuwa granicę coraz dalej. Ma okazję też zetknąć się ze swoimi ograniczeniami, a dzięki częstym, regularnym treningom (jemy ok. pięciu razy dziennie!) w przyjemnej, smacznej atmosferze może je akceptować i oswajać. Dzięki temu później naturalnie będzie przyjmowało ewentualne niepowodzenia – przecież kiedyś i tak się uda 🙂

Przygotowały: Agnieszka Mocarska i Marta Sobiło, autorki polskiego serwisu o BLW www.babyledweaning.pl

Foto: Marta Sobiło

powrót