Aromatyczne, świeżo zerwane zioła znakomicie wzbogacają smak wielu potraw. Korzystanie z takiego luksusu nie musi być przywilejem jedynie właścicieli przydomowych ogrodów, ponieważ zioła znakomicie rosną również w pojemnikach. Do ich uprawy wystarczy wtedy nawet niewielki balkon lub dobrze zabezpieczony parapet. Ważne jednak, aby był nasłoneczniony przynajmniej przez kilka godzin dziennie. Zioła kochają słońce.

Zioła możemy uprawiać z nasion, których spory wybór oferują sklepy ogrodnicze. Wtedy nasze uprawy rozpoczynamy już w marcu, ale donice muszą być na wewnętrznym parapecie do czasu, kiedy minie niebezpieczeństwo wiosennych przymrozków. Pamiętajmy, że przemarzniecie zagraża nie tylko ciepłolubnym roślinom, takim jak np. bazylia, ale również tym odpornym na chłody- np. mięta – ponieważ młode sadzonki, uprawiane w warunkach cieplarnianych nie są wystarczająco zahartowane. Jeśli natomiast nasiona wysiejemy na początku maja, to wszystkie donice możemy bez obaw pozostawić na zewnątrz. Gleba dla ziół powinna być lekka i przepuszczalna, z dużą ilością składników odżywczych – wtedy plon będzie najobfitszy.

Ziołowy ogródek:

Co bardziej niecierpliwi ogrodnicy mogą zaopatrzyć się w ukorzenione sadzonki ziół, dostępne wiosną w centrach ogrodniczych. Przed wystawieniem do balkonowego ogródka trzeba je koniecznie przesadzić w większe donice, tak aby rośliny swobodnie mogły się rozrastać, nie cierpiąc przy tym na brak składników odżywczych. I jeszcze jedna ważna uwaga. Poświęćmy chwilę naszego czasu na wybór ciekawych koszy, donic i skrzyń. Wtedy okaże się, że te pięknie utrzymane zioła to nie tylko wzbogacenie smaku potraw, to również stylowy wygląd naszego balkonu.

Wybór donic i sadzenie:

ekomama- wykładanie skrzyni plastikiem   ekomama-styropian jako drenaż   ekopmama- wypełnianie skrzyni podłożem   ekomama-obsadzanie skrzyni ziołami

 

Jeśli zdecydujecie się już na założenie własnego eko-ogródka ziołowego na tarasie, balkonie lub słonecznym parapecie, to bardzo ważna sprawą jest wybór pojemnika. Prawda jest taka, że im większy tym lepszy – można zmieścić w nim ciekawsze kompozycje i nie trzeba będzie podlewać aż tak często. Naprawdę warto zaszaleć – do obsadzeni nadają się różnorakie skrzynie drewniane np. z odzysku po owocach lub warzywach, stare metalowe wiadra lub kosze … kiedyś widziałam nawet ślicznie obsadzoną muszlę klozetową 😉 Najważniejsze jest, aby donica czy pojemnik miały drenaż czyli otwory w dnie lub przynajmniej 10cm warstwę drenażu na dnie bez otworów (drenaż czyli kawałki cegieł, kamieni lub połamanego styropianu). Jeśli wybieracie drewniane skrzynie, to środek ich warto przed wypełnieniem podłożem wyłożyć mocnym plastikiem – wtedy skrzynie zbyt szybko nie przegniją i nie będzie problemu z wyciekami wody po podlaniu.

Donice, skrzynie i inne wybrane pojemniki wypełniamy ziemią ogrodową uniwersalną zmieszaną z nawozem naturalnym (np. obornik granulowany, kurzak czy mączka rogowa, która jest każdego roku dostępna w Lidlu w kwietniu). Może też być własny kompost lub dobrze przekompostowany obornik z gospodarstwa od zaprzyjaźnionego i sprawdzanego rolnika). Do tak przygotowanych pojemników sadzimy zioła. Podlewamy i czekamy aż urosną 😉

Podlewanie i dokarmianie:

• Podlewanie to zwykle stały obowiązek właścicieli donic. Na opady atmosferyczne możemy liczyć tylko częściowo, ponieważ dostęp do pojemnika najczęściej jest ograniczony przez liście rośliny. Dlatego nawet po deszczu warto sprawdzić, czy gleba jest wystarczająco wilgotna. W upalną pogodę intensywnie rosnące zioła umieszczone w małych donicach czy wiszących pojemnikach trzeba podlewać nawet dwa – trzy razy dziennie. Takiego obowiązku unikną te osoby, które postawiły na donice o dużej objętości – tak więc im większa donica czy skrzynia – tym lepiej.

• Dokarmianie nawozami (oczywiście tylko naturalnymi) ma szczególnie duże znaczenie, gdyż składniki pokarmowe zawarte w kupnym podłożu po kilku podlaniach zostaną pobrane przez roślinę lub wypłukane. Już na progu sezonu warto zaopatrzyć się w odpowiednie środki, zwykle rozpuszczane w wodzie, którą podlewamy rośliny. Polecam nawozy płynne na bazie kompostu z dżdżownic kalifornijskich, na bazie wełny lub po prostu rozpuszczony w wodzie granulowany obornik lub kurzak – zapaszek utrzymuje się tylko przez chwilę po podlaniu 😉 Bardziej zorganizowanym osobom bardzo polecam robienie własnego naturalnego nawozu płynnego z pokrzyw (wiosna), żywokostu (lato) czy świeżego obornika przez cały sezon.

Uzupełnianie ubytków, nowe kompozycje
• Nawet przy najlepszej pielęgnacji niektóre rośliny mogą stracić swoją żywotność, inne po prostu zostaną zjedzone – a więc regularnie kontrolujemy kompozycje i dosadzamy w razie potrzeby nowe rośliny.

Ulubione zioła:

Bazylia
Jest rośliną jednoroczną i kocha ciepło. Czym więcej ma słońca, tym jest bardziej aromatyczna. Ładnie się rozkrzewi, jeśli będziemy systematycznie obrywać wierzchołki pędów. Obrywajmy również pąki kwiatowe, ponieważ kwitnąca roślina mniej pachnie. Listki bazylii to niezastąpiona przyprawa do dań z pomidorów oraz potraw śródziemnomorskich. Najlepiej używać je na świeżo, suszona bazylia traci ogromną część olejków eterycznych i nie ma już wspaniałego aromatu. Ale są sposoby, żeby zachować smak i zapach bazylii na zimę. Znakomicie sprawdza się mrożenie młodych listków, można również przyrządzić bazyliowe pesto.

Rozmaryn
Delikatna bylina, która bardzo dobrze rośnie w słoneczne lato, jednak późną jesień i zimę powinna spędzić w pomieszczeniu, na słonecznym parapecie. Wymaga przepuszczalnej gleby i dobrego drenażu. Jeśli czasem roślinę lekko przesuszymy, to nie powinno mieć to wpływu na jej rozwój. Bez obaw możemy obrywać wierzchołki pędu rozmarynu do wzbogacenia smaku potraw – roślina dobrze rozkrzewi się dzięki takim zabiegom.
W kuchni rozmaryn stosuje się do dań z pieczonych ziemniaków i różnych mięs.

Mięta
Łatwa w uprawie, ale też bardzo ekspansywna. Wymaga oddzielnej donicy z wilgotną i zasobną glebą. Szybko się rozrasta, dlatego świeże listki można obrywać z dużą częstotliwością.
Listki świeżej mięty dodajemy do serwowanych latem napojów chłodzących. A pierogi z serem i świeżą miętą z pewnością doceni każdy smakosz.

 

ekomama-pomidorki i rozmaryn

 

Dodatkowo bardzo polecam:

WIELOLETNIE:
• Czosnek szczypiorek
• Tymianek macierzanka
• Szałwia lekarska zielona i purpurowa
• Lubczyk
• Oregano
• Lawenda
• Cząber górski
• Melisa lekarska
• Poziomki
• W ciemniejszych zakątkach czosnek niedźwiedzi

JEDNOROCZNE:
• Pietruszka natka
• Majeranek
• Stewia
• Ogórecznik lekarski
• Koperek
• Kolendra
• Werbena cytrynowa

ekomama-ogródek ziołowy w koszach wiszących

 

A także pomidorki koktajlowe lub balkonowe i mniejsze odmiany dyń oraz cukinie w większych pojemnikach. Ślicznie wygląda jarmuż w odmianach purpurowych lub zielono-błękitnych.

ekomama-drewniana skrzynia z bazylią i pomidorami balkonowymi  ekomama-poziomki w majtkach  ekomama-pietruszka i lawenda 1  ekomama-lebiodka 1

 

Przygotowała: Kasia Belingham – ogrodniczka z pasji i wykształcenia. Wiele lat pielęgnowała i projektowała ogrody w Anglii i Irlandii, od roku 2006 organizuje wycieczki do Angielskich Ogrodów. W 2011 wróciła z rodziną do Polski i teraz tworzy swój własny ogród na 7 ha ziemi, która jest częścią Kaszubskiego Parku Krajobrazowego.

http://www.naogrodowej.pl/

Blog – Ogród Kasi i Andrew Bellingham „the Garden”
Facebook – Ogród Kasi i Andrew Bellingham „the Garden”
Instagram – Ogród Kasi i Andrew Bellingham „the Garden”

powrót